Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jesień. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2013

Granatowy komplet cz.II- chusta

Czemu chusta, a nie szal? Jakoś tak wyszło, zdecydowana serię szydełkową uznałam, że chusta będzie wyglądać bardziej efektownie. Jeszcze na warsztacie zostały mi rękawiczki, na szydełku, jeszcze takich nie robiłam, ale zobaczymy, co mi z tego wyjdzie. Wszystko jest elegancko granatowe. Marzy mi się jeszcze coś ładnego z niebieskiej włóczki, ale nad tym będę myśleć później, bo jeszcze mam do skończenia kolorowy sweterek z resztek, który błaga o zakończenie pracy, bo leży w koszyku, czekając na zmiłowanie moje od listopada... Nie mam jakoś siły, żeby go zszyć, ale bardzo się staram znaleźć w sobie moc.
Granatowa chusta została wykonana takim samym sposobem jak czapka, więc tworzy niezaprzeczalnie komplet. Ozdobna plisa dodaje jej trochę lekkości. Proszę sobie pooglądać. Nie mam jakoś weny na robienie zdjęć i ciężko powiedzieć, na ile oddaje ono rzeczywistość. Kolor jest w miarę wierny, chusta jest na tyle duża, że można ją bez problemu wiązać po szyją. Ma kształt trójkąta równoramiennego, prostokątnego, tego tu nie widać, bo chusta jest złożona, jakoś nie umiałam po prostu jej zrobić dobrego zdjęcia w stanie rozłożonym. Może to ten ciemny kolor powoduje, że jakoś ciężko jest ją ładnie zaprezentować, tak, żeby było widać jej urodę.



Pozdrawiam cieplutko

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Fioletowe rękawiczki

Gdzieś w tajnym archiwum zapodziało się zdjęcie tych oto rękawiczek. Wybaczcie wygląd gwiazdki, ale to pierwszy żakard w karierze, zeszłoroczny, więc widać niedociągnięcia.
Teraz na warsztacie mam szydełkowe rękawiczki... Ciekawe czy zdążę ze wszystkim co sobie zaplanowałam... Zobaczymy.
Nie lubię fioletowego koloru. Szczerze. Mam mało ubrań w tym kolorze. Jest jakiś smutny i mało twarzowy. Nie jestem dla niego tak pełna uwielbienia jak dla koloru zielonego, a w zasadzie szmaragdowego. Do kompletu z rękawiczkami powstał komin, ale może on innym razem, bo chciałam dołączyć opis jego wykonania.
Rękawiczki z gwiazdką
Zdjęcie jest zrobione telefonem komórkowym, trochę "ulepszone" w programie graficznym. Wiem, że niektórzy tak bardzo się przykładają do robienia "profesjonalnych" zdjęć. Choć ja często zauważam, że nie wystarczy dobry aparat, ale też odrobina manipulacji światłem i tłem. Tak szczerze mówiąc to maksimum możliwości aparatu mojej komórki. Nie będę tu nikogo przepraszać za jakość zdjęć, bo mnie się podobają takie surowe i brzydkie zdjęcia.
Pozdrawiam :)
.

środa, 14 listopada 2012

Granatowy komplet cz. I - czapka

Nie znoszę kompletów czapka + szalik + rękawiczki. Ale jeden w życiu można mieć. Pomysł na czapkę zaczerpnięty z katalogu Greenpoint. Jednak wykonanie nieco inne. Pierwszy raz sięgnęłam po wzór patentowy, zwany też angielskim. wykonałam nim ściągacz czapki. Szydełkiem wykonałam część główną, ma imitować spot na drutach, ale na granatowej czapce nie jest to tak widoczne jak chciałam. Pompon- też ważna część, choć nie jest to najbardziej udana "kućka" jaką zrobiłam.
Moja mama uważa, że ten ściągacz to nie jest ściągacz patentowy. Nie wiem. Ja uznaję, że jest. Dla wszystkich chętnych i mniej chętnych podaję przepis na czapkę.
Materiały i narzędzia:
druty do skarpet (zwane elegancko pończoszniczymi) nr 5
szydełko nr 8 (rozmiar w mm)
Wykonanie:
Ściągacz:
Na druty nabieramy 68 o. i przerabiamy 6 cm ściągacza podwójnego. Oczka patentowe zaczynamy w 3 rzędzie.

Ściągacz patentowy
Po przerobieniu ściągacza zamakamy wszystkie oczka. Szydełkiem wykonujemy w okrążeniu 69 o. I dalej przerabiamy motyw:
2 słp. razem w 1o. łań., 1o. łań., 2 psł. razem w 1o. łań.
Na początku rzędu zamiast słp. przerabiamy 3 o. łań., na końcu rzędu o. ścis.

Wzór "oczka prawe"

Kiedy czapka osiągnie zadowalającą nas wysokość (w zależności od tego czy wolimy bardziej beret czy czapkę balonową) zaczynamy odejmować wg motywów.
Na koniec robimy i doczepiamy pompon. Można z niego ewentualnie zrezygnować i zastąpić np. guzikiem, nad taką opcją się właśnie zastanawiam, tylko jeszcze nie znalazłam pasującego guzika.

Gotowa czapka

wtorek, 23 października 2012

Musztardowa bluzka

Udało mi się dokończyć prostą bluzkę z długim rękawem, wykrój z Szycie Krok po Kroku 2/2012.
Musztardowy kolor zawsze kojarzy mi się z jesienią. Zdjęcia w podobnej scenerii jak poprzednie. Chyba należy się kilka słów wyjaśnienia.
Ten widok niezmiennie wprawia mnie w melancholijny nastrój. Niedaleko stała kiedyś fabryka cementu. Dzisiaj prawie nic z niej nie zostało. Często słyszę opowieści o tym, jak z kamieniołomu do cementowni jeździły wagoniki, podobno w niektórych miejscach były zawieszone tak nisko nad ziemią, że można było do nich wskakiwać. Wagoniki przywoziły do fabryki niezbędny surowiec. Dziś zostało po nich kilka cegieł. Mimo iż powstają na miejscu jakieś nowe zakłady, nikt nie wie, co się w nich produkuje lub co się będzie w nich produkować. Nawet nie wiadomo czy na pewno ruszą, chociaż hale stoją już gotowe od kilku miesięcy.
Na zdjęciach widać tory. Kiedyś były one symbolem łączności ze światem. Budowa torów była zawsze przełomowym wydarzeniem w życiu lokalnych społeczności, nie tylko w Europie, ale w zasadzie w każdym miejscu na Ziemi, gdzie kolej powstawała. Dziś, cóż. Chyba świata mamy dość i nie zależy nam na tym, by się z nim komunikować. O kolejce już dawno wszyscy zapomnieli. Po peronach hula wiatr, wiat już dawno nie ma. Kable, które jeszcze nie zostały skradzione, smętnie zwisają ze słupów. Chciałabym jeździć pociągiem na studia, ale to nie możliwe, na pewno do maja przyszłego roku, może ktoś się wreszcie zlituje nad naszą linią kolejową czynną przez blisko 200 lat. I pociągi nie jeżdżą, więc łazimy po torach uważając na pociągi sieciowe i drezyny, które i tak tędy nie jeżdżą. Cichutkie nowe elfy jeżdżą po Śląsku, ale widać Śląsk Cieszyński to nie Śląsk. A wystarczy przejść 10 km - Czeski Cieszyn, Trzyniec - tam pociągi jeżdżą, normalnie, co 15 - 20 minut. A nasza delegacja musiała jechać aż do Chin, żeby zobaczyć kolejnictwo, a wystarczył spacer po Zaolziu. I tak nam to nic nie dało.
Wyszło ze mnie narzekanie, zakrzyczą mnie fanatycy pozytywnego myślenia. Ale moi drodzy, nie można zamykać oczu na niewygodną prawdę, a takie są po prostu fakty. Przykro mi, że pokazałam wam kawałek świata, który jest dla was niewygodny i będzie was uwierał, bo wolelibyście jakąś romantyczną historię usłyszeć o tych torach, o tym jesiennym tle. Ale nie. Złośliwie dzielę się z wami tą gorzką historią, nie odczuwając wcale satysfakcji. Na pocieszenie tych kilka zdjęć.








Bluzka: Nina hm
Spodnie: lokalny sklep
Pasek: sh
Trampki: lokalny sklep
Torebka: Tunezja
Broszka: szkatułka Babci

poniedziałek, 24 września 2012

Jesienny spacer

Kiedy ostatnio wybierałam oprawki okularów, jakieś dwa lata temu, stwierdziłam, że trzeba być głupim, żeby wybrać wielkie kujonki. Wybrałam model lekki, nie do końca taki chciałam, nie podobały mi się te okulary. Ale niestety wada wzroku w moim wypadku wciąż się powiększa, na szczęście powoli zaczyna hamować, więc zmiana szkieł była nieuchronna. Przy okazji wymieniłam też oprawki. I stwierdzam, że jestem głupia, bo wybrałam wielkie okulary, które przysłaniają pół twarzy. Okulary okularami, ale rudy kolor włosów też nie mógł zostać, bo go nie znoszę. Więc zdecydowałam się na czarne włosy, całkiem czarne. Naturalnie mam włosy ciemnobrązowe, które na zdjęciach czasem wychodzą czarne. Obcięłam je trochę z tyłu, jak orzekli koledzy (przez te wakacje nabyłam nową kolekcję kolegów ;)) wyglądam jak pieczarka. Na początku nie mogłam się przekonać do czarnych włosów, ale już się z nimi oswoiłam i ten kolor zdecydowanie bardziej mi odpowiada niż rudy.
A teraz do sedna. Jesień już do nas przyszła. To nieuniknione w naszej strefie klimatycznej. Beżowy sweter prezentowany w poprzednim poście został już ukończony. Jest bardziej obcisły niż chciałam, nie jest to wskazane przy moim typie figury, bo za bardzo podkreśla okrągłe kształty, jednak jakoś to przeboleję. Zgadzam się z pewną polską modelką, która powiedziała, że dzisiaj łatwiej jest się modnie ubrać, kiedy nie ma się biustu. Uważam sezon jesienno- zimowy za otwarty. Pierwszy sweter w ty roku zrobiony, jesienne zakupy również. Muszę przyznać, ze zakupy to ciężka rzecz. Zastanawiam się, jak regularne odwiedzanie galerii handlowych może stać się sposobem spędzania wolnego czasu? Przeszłam wielką galerię i kupiłam dwie rzeczy, zmęczyło mnie to tak niesamowicie, że długo się tam nie pojawię. Ale przynajmniej mam się w co ubrać i mam nadzieję, że nie będę marznąć. Jako dziecko nie znosiłam ubierać się na cebulkę, kolejne warstwy odzieży krępowały ruchy, źle się zakładało o zdejmowało, okropność! Brrr.Dziś nie wyobrażam sobie jak można przeżyć jesień i zimę w koszulce i polarze, tak jak w gimnazjum. Od kilku lat jesienne kolekcje w mojej szafie zaczynają się od podkoszulków, potem bluzeczki z długim rękawem i mnóstwo różnych swetrów. Czas najwyższy na prezentację mojego dzieła.
Choć sweter był zrobiony już od tygodnia, pogoda i obowiązki nie pozwoliły na jego wcześniejszą prezentację. Muszę przyznać, że fotograf bardzo się stara i idzie mu coraz lepiej, oby jego wysiłki zostały docenione. 









sobota, 1 września 2012

Z cyklu: nie siedź bezczynnie: beżowy sweter we wzór warkoczowy

Za moim oknem aura coraz bardziej jesienna. Chłodne poranki, mgły, mżawki i temperatura już coraz mniej letnia. Choć mam nadzieję, że upały jeszcze na chwilę do nas powrócą, to jednak w sklepach kolekcje jesienne powoli zakradają się na wieszaki i wygodnie rozkładają się na sklepowych półkach. Przeglądając pobieżnie nowe kolekcje pomyślałam, że sweter, który jest u mnie właśnie w przygotowaniu gdzieś tam się wpisze mniej lub bardziej udanie w tegoroczne trendy. To tradycyjny sweter, nie bardzo gruby, ale też nie cieniutki. Nie jest też bardzo dopasowany (przynajmniej nie powinien), ale też nie jest w fasonie XXL. Wybrałam włóczkę w beżowym odcieniu, bo na ten kolor miejsce jest zawsze. Latem, zimą, jesienią i wiosną można chodzić w beżowych strojach, bez względu na wiek i typ urody, kolor ten pasuje każdemu. Beż jest neutralny i dobrze wygląda niemial we wszystkich połączeniach kolorystycznych, śmiało można go łączyć zarówno z kolorami ziemi, z mocnymi neonowymi odcieniami, a także bardziej subtelnymi, pastelowymi barwami. Ubrania w tym kolorze są eleganckie, ale dają poczucie swobody, nie przytłaczają jak kolor czarny i możemy się w nich czuć bardziej swobodnie niż w bieli, która łatwiej się brudzi albo brudzi się tak samo, ale bardziej to widać. Przedstawione próbki robią wrażenie, że sweter będzie nieco surowy, to za sprawą koloru włóczki oraz tego, że jest to włóczka z odzysku. Ta wersja różni się od pierwowzoru, jest monochromatyczna, ma dodatkowe fakturowe wzory i przez to nieco większą liczbę oczek.

Przepis na sweter:



Włóczka: beżowa, mieszanka wełny i akrylu
Druty: nr 4,5 i 5,5
Szydełko: nr 4,5

Użyte motywy:
Motyw kwadratu ( 14 o. X 18 rz.)







Motyw warkocza lewy (8 o. X 6 rz.)







Motyw warkocza prawy (8 o. X 6 rz.)






Motyw kłosa ( 10 o. X 2 rz.)






Motyw pasków (8 o. X 2 rz.)




Objaśnienia znaków:


3 o. skrzyżowane na lewo: 2 o. przełożyć na drut pomocniczy z przodu robótki, przerobić 1 o. na lewo, o. z drutu pomocniczego na prawo


3 o. skrzyżowane na prawo: 1. o. przełożyć na drut pomocniczy z tyłu robótki, przerobić 2 o. na prawo i o. z drutu pomocniczego na lewo.




6 o. skrzyżowanych na lewo: 3 o. przełożyć na drut pomocniczy z przodu robótki, przerobić 3 o. na prawo, 3 o. z drutu pomocniczego na prawo.


6 o. skrzyżowanych razem na prawo: przełożyć 3 o. na drut pomocniczy z tyłu robótki, przerobić 3 o. na prawo, 3 o. z drutu pomocniczego na prawo.


4 o. skrzyżowane na lewo: 2 o. przełożyć na drut pomocniczy z przodu robótki, przerobić 2 o. na prawo, 2 o. z drutu pomocniczego na prawo.


4 o. skrzyżowane na prawo: przełożyć 2 o. na drut pomocniczy z tyłu robótki, przerobić 2 o. na prawo, 2 o. z drutu pomocniczego na prawo.




o. lewe


o. lewe przekręcone ( lub odwrócone etc.)



o. prawe


o. prawe przekręcone ( lub odwrócone etc.)

Tył:
Na druty nr 4,5 nabrać 78 o. i przerabiać ściagaczem podwójnym 10 cm (25 rzędów), zacząć o. brzegowym, 1 o. lewym i dalej przerabiać ściągaczem, zakończyć o. lewym i o. brzeg. Zmienić druty na 5,5 i przerobić 1 rz. dżersejem lewym dodając równomiernie 8 o. = 86 o.
Dalej przerabiać wg motywów w nastepujacej kolejności:
1 o. brzeg.
1 o. dżerseju lewego
motyw pasków
motyw warkocza lewy
motyw pasków
motyw kłosa
motyw kwadratu
motyw kłosa
motyw pasków
motyw warkocza prawy
motyw pasków
1 o. dżerseju lewego
1 o. brzeg.

Na podkrój pach po 32 cm (72 rz.) od ściągacza z obu ston ująć:
- zakończyć 3 o.
- 1 x w co 2. rz. 2 o.
- 5 x w co 2. rz. 1 o.
= 66 o.
Dalej przerabiać prosto do góry.
Po 48, 5 cm (110 rz.) od ściagacza zakończyć prosto środkowe 28 o. i obie storny przerabiać oddzielnie.
Ująć na dekolt:
- 1 x w 2 rz. po 2 o.
- 1 x w 2 rz. po 1 o.
Pozostałe 13 o. ramienia zakończyć prosto po 51 cm od ściągacza (116 rz.).
Drugą stronę dokończyć symetrycznie.

Przód:
Przerabiać tak samo jak tył, ale po 46 cm ( rz. ) od ściągacza zamknąć środkowe 22 o. i obie strony kończyć oddzielnie.
Ujmować na dekolt:
- 1 x 1 rz. 2 o.
- 1 x 1 rz. 1 o.
- 4 x w kazdym rz. 1o.
- 2 x w co 2. rz. 1 o.
Pozostałe 13 o. ramienia zakończyć po 51 cm od ściągacza.
Drugą część przerobić symetrycznie.

Rękawy:
Na druty 4,5 nabrać 38 o. i przerobić 10 cm (25 rz.) ściągaczem, zaczynając od o. lewego. Zmienić druty na 5,5 i przerobić 1 rząd dżersejem lewym, dodając 2 o. = 40 o.
Kontynuować wg następującej kolejności motywów:
o. brzeg.
2 o. dżersejem lewym
10 o. motywu kłosa
14 o. motywu kwadratu
10 o. motywu kłosa
2 o. dżersejem lewym
o. brzeg.
Na skos rękawa dodać w 29. rz. z obu stron po 1 o., a nastepnie:
+ 3 x w co 12. rz. 1 o.
+ 3 x w co 6. rz. 1 o.
+ 3 x w co 4. rz. 1o.
= 60 o.
Po 44 cm (102 rz.) na główkę rękawa z obu stron:
- zakończyć 3 o.
- 1 x w co 2. rz. 2 o.
- 4 x w co 2. rz. 1 o.
- 3 x w co 4. rz. 1 o.
- 5 x w co 2. rz. 1 o.
- 1 x w co 2. rz. 2 o.
= 26 o.
Zakończyć prosto po 60 cm ( rz.) W ostatnim rzędzie prawym ująć równomiernie 4 o.

Wykończenie:
Zszyć ramiona, wdać rękawy. Zszyć boki i szwy rekawów. Na podkrój szyi - okrążyć 1 rz. półsłupków i 1 rz. o. rakowych.

Uwaga! Sweter ma za długie rękawy, to celowy efekt.

sobota, 22 października 2011

Moja ulubiona jesienna rzecz- czyli zapasów jesiennych cz. 3

To moja dzianinowa sukienka... Mam jej dwie wersje, w różnych kolorach. Dziś uboższa wersja, ale bardzo jesienna i pasująca do panującej aury.
Po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć krój absolutnie odpowiadający moim potrzebom. Tu znów inspiracje latami 70. Jestem od nich jakoś uzależniona.
Oto inspiracja:
Prima moda kolekcja jesień- zima 2011/ 2012

Oto oryginał:
SABRINA 1/2010

I moja sukienka:


Kurcze same brunetki...

niedziela, 16 października 2011

Jesień w stylu hippie (czyli cz. 2 zapasów jesiennych...)

Po pierwsze: za dużo Forest Gumpa. Uwielbiam ten film. Jak już odkopałam głębokie filozoficzne warstwy, zaczęłam zwracać uwagę na inne szczegóły. I tak powstała kolorowa kamizelka z resztek- inspirowana zimową modą lat 70.
Po drugie: samotność mi szkodzi i pcha mnie do umilania sobie czasu różnymi głupotkami. I tak oto powstała koszulka.
Po trzecie: jakoś ostatnio otwieram szafę... i kurczę jestem już ubrana. Jak to się dzieje? Zamiast pół godziny zabiera mi to pół minuty...
Jak zauważycie na zdjęciach kamizelka jest bardzo "konfiturowa". Zrobiona na grubym, szydełku nr 8. Wykrój na kamizelkę znalazłam w jakieś Burdzie, a wzorek też zabrałam z jakiegoś sweterka. Tylko przerobiłam go jakby do góry nogami. On nie ma nóg co prawda, ale rozumiecie o co mi chodzi...
Mam nadzieję, że się podoba.
Bluzka jest obszyta koronką, bo miało być romantycznie. Inspiracją napisu była amerykańska odmiana zabawy: Dlaczego na mnie chrumkasz mała różowa świnko.
Teraz sobie wyobraźcie kontekst sytuacyjny:
 dworzec, ja, koszulka, stęskniony student... i uśmiech na jego twarzy na widok tego zabawnego ludka (na mój widok również, ale tu o ludka chodzi)...
I moje: Przegrałeś!
Bo w grze chodzi, o to, żeby się nie uśmiechać. Nigdy nie byłam w to dobra i zawsze potem musiałam chrumkać na innych...




















sobota, 27 sierpnia 2011

Z cyklu zdradzamy robótkowe sekrety: torebka a' la sweter

Najpierw była inspiracja:
Sabrina 4/ 2009

Długie myślenie, jeszcze dłuższe robienie, ale udało się:





A teraz wykonanie.

Materiały i narzędzia: 
włóczka Kotek 100g w kolorze szarego melanżu
guzik szary
uchwyty bambusowe do torebek
kawałek płótna
druty nr 4,5 i szydełko nr 3- 3,5
igła
szare nici
nożyczki

Wykonanie krok po kroku:
Na druty nabieramy 72 o. (70 o. wzór i 2 o. brzeg.).
Przerabiamy według schematu: schemat powtarzamy 10 razy + 1. i 2. rz. ( w drugim rzędzie dodać 2o.)
Potem przerabiamy 8 rz. ściągaczem.
Napinamy do wymiarów 28 x 33 cm, zszywamy szwy boczne i szew dolny
Szyjemy wsad o takich wymiarach.
Szyjemy na uchwyty do rączek, dopasowane do ich wymiarów, przyszywamy do rączek i podszewki.
Szydełkiem na środku robimy ucho na uchwyt o wymiarach rączek, przyszywamy torebkę do wsadu i uchwytów.
Z jednej strony poniżej uchwytów robimy pasek na zapięcie, przerabiamy rzędy słupków na odpowiednią długość, robimy dziurkę na guzik, z drugiej strony przyszywamy guzik.



Objaśnienia schematu:

8 o. skrzyżowane na lewo: 4o. przekładamy na drut pomocniczy przed robótką, przerabiamy kolejne 4 o. na prawo, przerabiamy cztery oczka z drutu pomocniczego na prawo. 
  
 8 o. szkrzyżowane na prawo: 4 o. przekładamy na drut pomocniczy za robótką, przerabiamy 4 kolejne o. na prawo, przerabiamy cztery o. z drutu pomocniczego na prawo.
 Wzór plastyczny: rząd nieparzysty: o. p. przek.
rząd parzysty: o. l. przek.
 Ścieg prawy: rząd nieparzysty: o. p.
rząd parzysty: o. l.
 Ścieg lewy: rząd nieparzysty: o. l.
rząd parzysty: o. p.
Ścieg ryżowy: rząd nieparzysty:  na zmianę o. p., o. l.
rząd parzysty: o. p. o. l....

Ściągacz: 2 o. p, 2o. l.

Liczby z lewej strony schematu wskazują na nr rzędu.
Liczby u góry rzędu wskazują na ilość oczek jaką należy przerobić danym ściegiem.

Powodzenia!